#021 Mroczna Anegdota


Dzisiaj będzie trochę strasznie, jak wspominam tą historię to krew mrozi mi się w żyłach wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że nocne wyjście do śmietnika potrafi być tak ekscytujące, aż do pewnej nocy.

Mam żonę, która jest szaloną czytelniczką, jak jakaś książka ją zaciekawi to do białego rana leży i czyta. Tamtej nocy też tak było, ja już po całym dniu pisania Wam anegdot (hehe🙂 ) spałem padnięty jak pies Pluto. Aż w pewnym momencie nasz kochany pies Szarik wskoczył na łóżko z jasną prośbą o spacerek w wiadomych celach. Jako że współmałżonka i tak nie spała, jakoś udało mi się ją nakłonić do wyjścia. Poszli, piesek najbardziej zadowolony. Ja już się oddawałem objęciom Orfeusza, aż nagle krzyk i szybko przybiegli znowu. Pytam się o co chodzi, żona twierdzi że w śmietniku coś hałasuje. Ja niezadowolony wstaję z łóżka i idę, faktycznie coś słychać ze śmietnika, podchodzę, a to płacz, płacz dziecka. Ja się zastanawiam co tutaj się dzieje, podchodzę i widzę wystającą nogę z zawiniątka. Podnoszę, rozkładam, a tam lalka płacze, taka elektroniczna. Ja zdziwiony co tutaj to robi, ale szybko skojarzyłem z sąsiadami co mają małą dziewczynkę, najwidoczniej zabawka się znudziła, ale nie wyjęli baterii i jakiś ruch ją „obudził”.

Zawsze sobie opowiadamy to historię kiedy ktoś wieczorem chce wyjść z Szarikiem, żeby uważał na śmietnik.🙂

TheKortyzol

Dodaj komentarz

Filed under Anegdoty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s